Blog o życiu w Finlandii, o języku fińskim, ciekawostki, spostrzeżenia, miejsca warte zobaczenia, muzyka i wiele innych. Zapraszam !

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Z Hämeenlinny do Kotki - wycieczka jednodniowa

Jeśli ktoś zastanawiałby się gdzie warto wybrać się z Hämeenlinny na jednodniową wycieczkę, to na pewno warto wspomnieć o uroczej nadbałtyckiej miejscowości Kotka.

Kotka leży w południowej Finlandii nad Zatoką Fińską, oddalona jest o 40 km od granicy z Rosją, 120 km na wschód od stolicy Finlandii -  Helsinek. Jest to jedno z większych miast Finlandii - ludność około 54,6 tys.

Kotka jest miastem partnerskim naszej Gdyni od 9 marca 1988 roku😊


Poniższa mapa przedstawia trasę, którą można wybrać się do Kotki samochodem, oczywiście najlepiej samemu wbić sobie w nawigację i wyruszyć 😉 Niemniej jednak, trzeba liczyć, że podróż zajmie około 2 godzin. Oczywiście można też pociągiem LINK lub autobusem LINK ale chyba wówczas jeden dzień to za mało... chociaż może się mylę?



Co można robić w Kotka? Opiszę to, co my zobaczyliśmy i gdzie byliśmy, choć na pewno jest wiele więcej ciekawych miejsc.


W Kotce znajdziemy wiele przepięknych parków. My spacerowaliśmy po parku wodnym SAPOKKA(adres: Tallinnankatu 11), który jest absolutnie przecudny, zwłaszcza wiosną i latem, kiedy możesz podziwiać jego niesamowitą roślinność. Ponad 300 gatunków roślin! Są tutaj także rzeźby zwierząt w brązie wykonane przez Hannele Kylänpää oraz prace ze stali artysty  Eero Hiironena. Niesamowity jest również wodospad i wszystkie te alejki - zakamarki, po których można bez końca spacerować. W górę wodospadu prowadzą schody, wprost na otwartą wystawę kamieni, które są dostępne komercyjnie w Finlandii. Park Sappoka to najczęściej nagradzany park w Finlandii:
  • Najlepszy punkt iluminacyjny w Finalndii, 1993r.
  • Konstrukcja roku, 1994
  • Najlepszy projekt skalny, 1996r.









MARETARIUM - spokojne miejsce, w którym można pooglądać ryby żyjące w wodach Finlandii a zwłaszcza w Bałtyku. Nasza córka była zachwycona. W Maretarium znajduję się także coś w rodzaju teatru z wielkim akwarium, w którym można oglądać nurka karmiącego ryby. Karmienie w sezonie letnim odbywa się codziennie, natomiast poza sezonem 2-3 razy w tygodniu. Przy kasie dostępne są bezpłatnie listy z gatunkami ryb, również po Polsku. Można wziąć ołówek i podczas zwiedzania odhaczyć te, które się zobaczyło. Ja akurat wzięłam z myślą o poszerzeniu słownictwa w języku fińskim 😉 
Spacer po Maretarium nie zajmie więcej niż 1 godzinę. A tutaj LINK bezpośrednio do strony.








MANSIKKALAHTI  czyli zatoka truskawki (adres Mäntykatu 24). Przyjemna, spokojna plaża, jedna z kilku w Kotce (pozostałe to  Santalahti - święta zatoka, Tampsan monttu - gęba Tampsy i Äijänniemi - półwysep starca - noo co za nazwy!). Kamienie i piasek, łagodny, płytki brzeg. Standardowo plac zabaw dla dzieci, miejsce na grilla, przebieralnie.









Przeglądając strony Kotki, dziś widzę, że jest jeszcze wiele ciekawych miejsc, do których moglibyśmy zaglądnąć. Te trzy punkty jednak stanowiły całkiem sympatyczną wyprawę. W drodze powrotnej, chyba przypadkowo, przejechaliśmy obok Motelu Route 66, który oczywiście zwabił mnie, amerykanistkę, autorkę pracy mgr o drodze 66 😉😉😉

 






wtorek, 16 stycznia 2018

379 urodziny miasta Hämeenlinna



Tym razem post o moim miasteczku - Hämeenlinna, które to obchodzi w najbliższy piątek swoje 379 urodziny. Poniżej krótko  m.inn. o historii miasta.


Miasto Hämeenlinna powstało pierwotnie w obrębie istniejącego już zamku Häme, nad brzegami jeziora Vanajavesi, w roku 1639, kiedy to ówczesny gubernator generalny Finlandii Pietari Brahe, nadał Hämeenlinnie prawa miejskie.

W roku 1777, król Gustaw III (Kustaa III) przeniósł centrum miasta nieco na południe od zamku, w miejsce obecnego centrum. W czasach panowania Gustawa III powstał także kościół główny w Hämeenlinnie architektonicznie nawiązujący do rzymskiego panteonu.

We wrześniu 1832 roku miasto niestety pochłonął olbrzymi pożar, w którym szczęśliwie nie ucierpiał jedynie kościół główny jak również budynki znajdujące się za nim. Odbudowa miasta odbyła się na podstawie planu Carla Ludwiga Engela, ówczesnego czołowego architekta fińskiego.

W roku 1863 otwarto pierwsze połączenie kolejowe z Helsinek do Hämeenlinny, co znacznie pobudziło gospodarkę rejonu, jak również pobudziło transport wodami Vanajavesi na północ kraju, w stronę Tampere.

W roku 1952 w Finlandii miały miejsce 12. Letnie Igrzyska Olimpijskie, w których Hämeenlinna była gospodarzem konkursu pięcioboju oraz hokeju na trawie. Polska zdobyła wówczas medale w innych dziedzinach - 1 złoty (Zygmuny Chychła - boks), 2 srebrne (Aleksy Antkiewicz - boks i Jerzy Jokiel - gimnastyka) oraz 1 brąz ( Teodor Kocerka - wioślarstwo).

Miastem partnerskim Hämeenlinny w Polsce jest Toruń.

W skład regionu Hämeenlinny wchodzą obecnie także miasteczka Vanaja, Hauho, Kalvola, Lammi, Renko, Tuulos.

Populacja ponad 67tyś.

Burmistrzem miasta od 2013 roku jest Timo Kenakkala.


Więcej na temat ciekawych miejsc w Hämeenlinnie  TUTAJ


W najbliższy piątek, 19.01.2018 obchodzone będą 379 urodziny miasta. Główne obchody będą miały miejsce w Verkatehdas od godziny 16.45. Wstęp wolny.

Program od 17.30
  • Przemówienie burmistrza miasta Timo Kenakkala
  • występ chór męskiego
  • Prezentacja publikacji Towarzystwa Hämeenlinny
  • Przyznanie nagród w dziedzinie kultury i sportu
  • Przyznanie nagród Dzieci i Młodzieży 
W związku z urodzinami miasta można skorzystać z bezpłatnego wstępu do następujących miejsc:
  • Muzeum Sztuki. Wystawa niemieckiego ekspresjonisty Vexi Salmi. Godziny otwarcia: 11-17
  • Muzeum Skogster czyli muzeum miasta  Hämeenlinny  oraz muzeum  Säästöpankki (ten sam budynek) Godziny otwarcia: 11-17
  • Dom urodzin Sibeliusa  Godziny otwarcia: 12-16
  • Budynek Palanderów  Godziny otwarcia: 12-16
  • Zamek Hame Godziny otwarcia: 12-16







piątek, 12 stycznia 2018

Grudniowe sprawy....

Od ostatniego mojego wpisu minęło trochę czasu, który tak leci, że chyba nie zauważyłam, że nic tu się nie działo przez ostatni miesiąc. Śpieszę więc troszkę nadrobić.

Przede wszystkim chciałam nawiązać jeszcze do zeszłorocznych obchodów Suomi100 czyli stulecia niepodległej Finlandii. Bo szczerzej o tym pisałam TUTAJ

6 grudnia 2017 na zamku prezydenckim w Helsinkach odbył się bardzo uroczysty bal, w którym uczestniczyło mnóstwo znanych fińskich postaci. Całość była transmitowana przez telewizję YLE a ja to wszystko oglądałam z zaciekawieniem. Nawet nie znużyło mnie to, że przez bite 2 godziny para prezydencka witała kolejno gości przybywających do pałacu podając im rękę! Komentatorzy telewizyjni komentowali stroje gości, co również i mnie się udzieliło 😊 Z resztą na drugi dzień w telewizji miało miejsce głosowanie na najpiękniejszy ubiór. W trakcie całego balu wystąpiło kilka mniej lub bardziej ciekawych gwiazd fińskiej estrady muzycznej: Kaija Koo (mnie osobiście przypominająca troszkę naszą polską Marylę Rodowicz). Poniżej kawałek "Tinakenkätyttö" (tytuł oznacza dziewczynę w blaszanych butach)



Wystąpił także Remu Aaltonen - poniżej link do jednego z jego występów na balu. Kawałek "Paholaisen Masurkka" (diabelski mazurek)
 Ciekawa postać, nie znałam wcześniej...



Wszystkich tutaj wymieniać nie będę. Spodobał mi się jeszcze ten poniższy chór Semmarit, piosenka nosi tytuł "Kaksi kättä hississä" czyli dwie ręce w windzie. Całkiem wesołe chłopaki.





Potem w grudniu nastał okres świąteczny. Finlandia bożonarodzeniowo jest bardzo spokojna, zwłaszcza ta moja nieduża Hameenlinna, tutaj raczej nic się nie dzieje więc faktycznie można odpocząć. Spacerując koło zamku i dziwiąc się, że jest wszędzie tak spokojnie wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że wcale nam nie tęskno za zgiełkiem rynku głównego w Krakowie w tym okresie. W większych miastach są oczywiście kiermasze bożonarodzeniowe, my w tym roku jednak nie odwiedziliśmy żadnego. Wybraliśmy się za to do Helsinek w okresie świątecznym i trzeba przyznać, że stolica prezentowała się bardzo cudnie. Ulice ozdobione są światełkami a w witrynach sklepowych można było wypatrzeć ciekawe świąteczne makiety. Pomimo, że to duże miasto, można było poczuć przytulną atmosferę. Poniżej kilka moich fotek.

Tutaj kompleks saun i basenów



Stołeczna choinka na tle katedry luterańskiej

Katedra luterańska




Szopka w katedrze luterańskiej








Z kolei w noc sylwestrową Finlandia nie serwuje raczej takich hucznych imprez jak mamy to w Polsce w tradycji. To znaczy z tego co mi wiadomo nie ma żadnych imprez plenerowych czy koncertów. Owszem w większych miastach są różne atrakcje na ten wieczór jednak nie są to takie jak w Polsce. W Hameenlinnie oprócz fajerwerków przez wieczór (niestety... bo uważam strzelanie w powietrze jako zbędne a przede wszystkim niefajne dla zwierzątek) nic się nie dzieje. Nawet nie bardzo słychać odgłosy bawiących się ludzi. 


Słowniczek

Joulu - boże narodzenie
Joulukuu - grudznień
Joulukuusi - choinka
Joulutori - świąteczny kiermasz
Jouluaatto - Wigilia
Joulupäivä - Boże Narodzenie
Tapaninpäivä - 26.12
Nauttia rauhallisesta tunnelmasta - cieszyć się spokojną atmosferą
Aikaa olla yhdessä - czas bycia razem
Vietetään Jeesuksen syntymäjuhlaa - obchodzimy narodziny Jezusa
Hyvää ja rauhallista joulua - Dobrych i spokojnych świąt
Uusi vuosi - nowy rok
Onnelista Utta Vuotta - Szczęśliwego Nowego Roku
Ilotulitukset - fajerwerki
Tehdään uusia lupauksia - robienie nowych postanowień







środa, 6 grudnia 2017

Itsenäisyyspäivä czyli Święto Uzyskania Niepodległości




W związku ze świętem stulecia Uzyskania Niepodległości Suomi100 w Finlandii, postanowiłam co nieco napisać od siebie, tym bardziej, że dzisiaj miałam też okazję uczestniczyć w szkolnym święcie, w szkole u mojej córki. 

Nie będę oczywiście rozpisywać się na temat historii Finlandii, bo zupełnie nie czuję się do tego upoważniona, ale słuchając dzisiejszych występów w szkole analizowałam sobie tekst hymnu, po czym miałam okazję usłyszeć różne dialekty języka fińskiego w wykonaniu dzieci. Przyznam, że niewiele z tego rozumiałam, no może oprócz wybranych słówek i oczywiście dialektu Häme, no ale tutaj mieszkam i z tym się już co nieco zapoznałam.

Fiński hymn powstał pierwotnie w języku szwedzkim, napisany przez Johana Ludwiga Runeberga w 1846 roku, następnie został przetłumaczony na język fiński przez Paavo Cajandera. Muzykę skomponował Fredrik Pacius. Po raz pierwszy wyśpiewamy w 1848 roku. (Do tej samej melodii powstał później hymn Estonii)



               Maamme (wersja fińska)
             Oi maamme, Suomi, synnyinmaa!         

             Soi sana kultainen!

             Ei laaksoa, ei kukkulaa,

             ei vettä rantaa rakkaampaa
             kuin kotimaa tää pohjoinen.
             Maa kallis isien.

             Sun kukoistukses kuorestaan
             kerrankin puhkeaa;
             viel' lempemme saa nousemaan
             sun toivos, riemus loistossaan,
             ja kerran laulus, synnyinmaa  

             korkeemman kaiun saa.

              Nasz kraju (tłum. wersji fińskiej)
              O kraju nasz, Finlandio, rodzinna ziemio!

              Brzmij, o słowo szczerozłote!

              Nie masz ni doliny, ni wzgórza

              Ni wody, brzegu bardziej umiłowanego
              Niż ojczyzna ta oto północna,
              Ojców najdroższy kraj

              Twemu kwiatu ze swego pączka
              Kiedyś wystrzelić pisane
              Wnet miłość nasza wzejść pozwoli
              Twej nadziei, radości, w ich blasku
              I kiedyś pieśń Twa, rodzinna ziemio
              Najwyższym echem zabrzmi.
                  (źródło: wikipedia)

Poniżej "Maamme" w wykonaniu Tarji Turunen




Natomiast jeśli chodzi o dialekty fińskie to jest tego trochę, w większości dla mnie niezrozumiałe, z resztą sami Finowie mówią, że niekoniecznie rozumieją dokładnie słysząc dialekty typu Savo albo dialekt w obrębie Turku. No ale to w sumie nie powinno dziwić, ja też pewnie nie wiedziałabym co mówi do mnie Kaszub albo Dolnoślązak...

Szukałam po YouTube jakichś ciekawych filmików z fińskimi dialektami ale oczywiście nic w języku polskim nie znajdziemy. Natomiast wrzucam całkiem sympatyczny do posłuchania w wykonaniu Jarkko Tamminena na przykładzie fragmentów Aku Ankka czyli Kaczora Donalda.



Dzisiaj w szkole, kiedy przemawiała pani dyrektor, mówiła też o tym, że dla Finów ważne jest także pojęcie SISU. To słowo, które oznacza coś w rodzaju hartu ducha, wewnętrznej siły i uporu. Ładnie je dzieciom przedstawiła, tak aby zapamiętały jako Sinä Itse Saavutat Unelmasi (Ty sam speniasz swoje marzenia).

A tutaj filmik, w którym fiński kierowca rajdowy Mika Hakkinen wyjaśnia Jamesowi Mayowi (Captain Slow) co oznacza Sisu



W Hämeenlinnie obchody święta Niepodległości odbywać będą się w różnych miejscach, natomiast od 12.00 na rynku będą już rozmaite atrakcje dla całych rodzin, oraz o 15.30 główna impreza, podczas której zobaczyć będzie można różne postaci istotne dla fińskiej kultury. 
Dokładny program w języku fińskim pod tym adresem:

No i na koniec słowniczek ode mnie:

Itsenäisyys - niepodległość
vapaa maa - wolny kraj
Hyvää Itsenäisyyspäivää - dosłownie: Dobrego Dnia Niepodległości
kansallislaulu - hymn
kotimaa - ojczyzna
lippu - flaga
murre, murteet, murteita - dialekt, dialekty
vapaapäivä - dzień wolny
juhla - święto
juhlia - świętować
juhlitaan - świętuje się
Rehtori piti puheen - Dyrektor(ka) szkoły wygłosiła przemówienie
Joulukuun 6. päivää on vietetty itsenäisyyspäivänä - 6 grudnia obchodzi się święto niepodległości
Nostamme siniristilipun salkoon - wywieszamy flagi
Sytytämme kaksi sinivalkoista kynttilää ikkunalaudalle - zapalamy dwie białoniebieskie świeczki na parapecie okna
Olemme kiitollisia itsenäisestä - jesteśmy wdzięczni za niepodległość
Eläköön Suomi! - Niech Żyje Finlandia!


sobota, 25 listopada 2017

Bajkowa Laponia



Ten post napisałam już dawno temu ale nigdy go nie dokończyłam. Wreszcie po bardzo długim czasie mogę się nim podzielić, zwłaszcza przed zimą, gdyby ktoś zastanawiał się czy warto i w ogóle. W razie pytań, służę pomocą.

Z samym początkiem lutego 2016 wymyśliliśmy sobie spontanicznie wycieczkę do Rovaniemi w Laponii i myślę, że warto o tym tutaj napisać.

Podróż z Hameenlinny do Rovaniemi nie jest zbyt krótka - 10 godzin jazdy samochodem, w dodatku nie autostradą jest troszkę męcząco. Droga jest mimo to dość wygodna, ale szybko się nie pojedzie zwłaszcza, że na północy jest biała i oblodzona przeważnie.


Wyruszyliśmy wczesnym porankiem, o godzinie 5 rano. Nie bardzo chcielismy jechać nocą. Przy okazji mogliśmy zobaczyć piękny wschód słońca po drodze. Jak to na fińskich drogach, jechało się spokojnie, ruch był bardzo mały i dotarliśmy na godzinę 15.00


Nocleg znaleźliśmy na booking.com - fajne mieszkanko w centrum Rovaniemi.  Sympatyczny gospodarz czekał na nas jak przyjechaliśmy, pokazał wszystko co i jak w mieszkaniu działa. Do dyspozycji mielismy też dwie pary sanek co ucieszyło naszą Martusię.


Po krótkim odpoczynku wybraliśmy się pozwiedzać troszkę Rovaniemi - sympatyczne miasteczko pokryte całe śniegiem - cudowny widok. Dosyć dużo turystów mimo, że był to poniedziałek. Miasto oferuje dużo możliwości dla turystów: co krok albo sklepy z pamiątkami albo punkty, w których można zabookować typowe atrakcje na przykład przejazd skimobiles czyli skuterami śnieżnymi. Można z tym spokojnie poczekać i zarezerwować bezpośrednio w wiosce Mikołaja - ceny są wszędzie raczej takie same.


Trochę śniegu






Centrum wieczorem,  może koło 19.00 to było...



Potem wybraliśmy się do Angry Birds Park niedaleko naszego mieszkania: miejsce dobre latem ze względu na dużą ilość zjeżdżalni, karuzel itp ale nas interesowała górka, z której mogliśmy pozjeżdżać na sankach.








Następnego dnia oczywiście atrakcja numer 1 czyli wioska Świętego Mikołaja.
Na pierwszy ogień poszedł sklep z pamiątkami bo właśnie tamtędy dotarliśmy do miejsca gdzie mogliśmy porozmawiać z Mikołajem. Trochę po fińsku, trochę po angielsku i co nieco po polsku. Pokazał nam zdjęcia na swoim smartfonie ze swojej ostatniej podróży do Polski. 


Strona Wioski Św. Mikołaja 
(niestety nie w języku polskim)
http://www.santaclausvillage.info
oraz
http://www.christmashousesanta.fi/


W wiosce skorzystaliśmy też z 

przejażdżki zaprzęgiem Huskies (niesamowita i chyba w sumie najwspanialsza frajda), krótka przejażdżka reniferem, wizyta w Lodowym Hotelu i szalone zjazdy z górki na pontonie (tutaj chyba mnie 
porwało największe szaleństwo. W końcu nie ma to jak poczuć się dzieckiem na stare lata). 



















Na koniec odebraliśmy świadectwo z przekroczenia koła podbiegunowego oraz zjedliśmy obiad w miejscowej restauracji ucinając sobie sympatyczną pogawędkę z właścicielem. Z pewną taką nieśmiałością, ale jednak, spróbowałam burgera z mięsem z renifera z miejscowej hodowli. Szczerze? Dobre ale bez fajerwerków.












Wróciliśmy padnięci ale nie koniec atrakcji.
Wieczorem podjechał po nas busik, wróciliśmy do wioski Mikołaja, przebraliśmy się w strój na snowmobile i wyruszyliśmy na nocną wycieczkę skuterami śnieżnymi. Nasza trójka, jakaś para i przewodniczka. Było genialnie, noc, śnieg, rozgwieżdżone niebo, powietrze krystaliczne. Dotarliśmy na środek jakiegoś pustkowia. Przewodniczka wykopała w śniegu dołek, rozpaliła ogień, usiedliśmy na skórach aby upiec sobie kiełbaski i wypić ciepły sok z jagód (tzn borówek!!!😉). Pogadaliśmy sobie trochę. 


















A potem powrót i na drugi dzień powrót do Hämeenlinnki. 


Wycieczka super. Warto zobaczyć Laponię zimą. Może kiedyś uda się też latem. Na pewno jest też cudownie.




Tyle na koniec miał nam renifer do zaoferowania ;-)


I odrobina fińskiego na dokładkę:


Joulupukki - Święty Mikołaj

talvi - zima
yötön yö - biała noc (dosłownie beznocna noc)
napapiiri - koło podbiegunowe
lumikko - bałwan (ten ze śniegu)
lumi - śnieg
jääbaari - lodowy bar / bar z lodu
poro - renifer
motottorikelkka - skuter śnieżny (dokładnie motosanki)